„Zawsze pojawią się ludzie mówiący, że kiedyś było lepiej” – wywiad z Pacou [Tresor]

Wiem, że ten blog nie był aktualizowany od wielu miesięcy (skupiłem swoją energię na prowadzeniu Facebooka), ale kiedy pojawia się możliwość przeprowadzenia wywiadu z legendą ukochanego klubu, to aż szkoda publikować go na fejsie.

A taki zaszczyt spotkał mnie w kontekście nadchodzącej wizyty Pacou w klubie Showcase organizowanej przez Subraum Records. Pacou, czyli w zasadzie Lars Lewandowski to postać, która obserwowała narodziny sceny techno w Berlinie ćwierć wieku temu, a od dwóch dekad jest rezydentem jednego z najważniejszych (i mojego ulubionego) klubów na świecie – Tresora. Po wielu latach przerwy Pacou wrócił do wydawnictwa Tresor i wydał „A Shot in the Dark EP”.

Już za kilka dni wystąpi w warszawskim klubie Showcase (zapisz się na event na Facebooku), a ja zapraszam do krótkiej rozmowy z mistrzem. O Twin Peaks, Robercie Lewandowskim i o tym, że „kiedyś było lepiej”. 🙂

WixMag: Byłeś świadkiem początków sceny techno w Berlinie. Jakie to było uczucie, uczestniczyć w narodzinach czegoś tak obecnie wielkiego?

Lars Lewandowski aka Pacou: To było świetne przeżycie, od chodzenia na imprezy w latach 1989-1994, aż po początki przygody z byciem producentem i DJ’em. Nigdy nie uznawałem tego za zawód, profesję, ale za świetny sposób na podążanie za muzyką, którą od tak dawna lubiłem.

Pamiętasz swój pierwszy raz kiedy przekroczyłeś bramy klubu Tresor i zagubiłeś się w mgle oraz stroboskopach? Jak to wpłynęło na Twoje muzyczne doświadczenia?

Na początku, w latach 1990-1991 mgła była nieodłącznym elementem wszystkich raczkujących wówczas klubów i idei imprezowania. Do tego niecodzienne przestrzenie, opuszczone miejsca i piwnice. Tresor był jednym z tych klubów, ale było ich naprawdę sporo, a ich przemierzanie było przygodą – eksplorowanie ich zakamarków i słuchanie różnych dźwięków. To było niemal jak prawdziwe science fiction.

Od ponad dwóch dekad pozostajesz rezydentem Tresora. Jak ten klub się zmienił na przestrzeni lat?

Myślę, że obecnie Tresor mocno zmierza w kierunku swoich korzeni, lecz z lepszą technologią. Początki były bardziej szalone, ponieważ wszystko było czymś nowym. Obecnie, jesteśmy przyzwyczajeni do tego typu imprez, ale jednocześnie mamy znacznie lepszy soundsystem, artystów, światła i tak dalej. Wiele osób pamiętających początki tego klubu zwykło mawiać, że „kiedyś było lepiej”, ale moim zdaniem są oni po prostu starzy i zmęczeni. Jeśli podejdziesz do imprezy z odpowiednim nastawieniem to zawsze będziesz się dobrze bawić, niezależnie od wieku.

Twój pierwszy pseudonim artystyczny to Agent Cooper – czy to nawiązanie do postaci z serialu „Twin peaks”? Jeśli tak, to pewnie nie możesz doczekać się kolejnego sezonu, który już niebawem?

Tak, używałem tej ksywy z serialu, ponieważ było to dzieło równie dziwne jak moja muzyka. Ale nie jestem psychofanem twórczości Davida Lyncha. Myślę, że jego sztuka to powtarzanie tych samych pomysłów. Koniec końców, dla mnie „Mulholland Drive” to perfekcyjne przełożenie tej koncepcji (i jeden z moich ulubionych filmów). Jeśli Lynch zrobi coś nowego to pewnie sprawdzę, ale nie nazwałbym się wielkim fanem.

Twoje nazwisko (Lewandowski) brzmi bardzo „polsko”. Czy masz jakichś przodków z naszego kraju? To dlatego bywasz w Polsce regularnie?

Nie, choć wszyscy zadają mi to pytanie, nawet jeśli nie ma nic wspólnego z muzyką (to już mnie naprawdę irytuje). Wiele ludzi migrowało na przestrzeni ostatniego stulecia, więc i nazwiska się mieszają po obu stronach naszych granic. Na szczęście, dzięki temu, że piłkarz z tym nazwiskiem został znany to recepcjoniści w hotelach nie mają problemu z wymową mojego nazwiska.

Rynek muzyczny i klubowy są w stanie stałej ewolucji, a wpływ serwisów strumieniujących muzykę jest w ostatnich latach bardzo silny. Jednak Twojej muzyki próżno tam szukać, to kwestia Twoich poglądów na te serwisy?

Cała moja muzyka jest dostępna na moich stronach w serwisach Bandcamp oraz Hearthis. Każdy ma do nich swobodny dostęp.

Ostatnio wydałeś swój pierwszy album w wydawnictwie Tresora od pięciu lat. Jak to jest wrócić na wydawnicze łono z młodości? Zagrasz coś z nowości w sobotę?

Label Tresora mocno się zmienił w ostatnich latach, a ja zacząłem też karierę fotograficzną, która rozwija się świetnie, dlatego nie miałem czasu na własne produkcje jak dawniej. Choć nadal nad nimi pracuję w wolnych chwilach. Obecnie pracuję nad dwoma singlami dla innych wytwórni oraz kolejnym materiałem dla Tresora.

A ja raz jeszcze zapraszam do Showcase już w piątek!