WixCast #3: Charismatic

Jutro obchodzą drugie urodziny. W bardzo mocnym towarzystwie, w wyśmienitej lokalizacji. Osiemnastki rzadko bywają tak grube, jak grubo szykują się drugie ledwie urodziny kolektywu Charismatic.

Na początek jednak drobne przeprosiny za ostatni brak aktywności na blogu. Obiecuję poprawę. I tekst o DJ Hazelu. Tak, to nie żart. Pracuję też nad kilkoma innymi projektami… Ale o nich już niebawem. Póki co powroty z pracy późnym wieczorem nie sprzyjają twórczej pracy.

Udało mi się jednak porozmawiać z ekipą Charismatic, która jutro świętuje drugie urodziny w Nowej Jerozolimie. Impreza zapowiada się hucznie, a gwiazdami wieczoru (poza Charismatic rzecz jasna) będzie czterech aż gości z Berlina. No i śmietanka lokalnej sceny: Pysh, prezes Tika Milano i inni.

Teraz możecie zaś odsłuchać trzeciej odsłony WixCast, jednocześnie małego przedsmaku tego, co czeka nas jutro. A także krótka rozmowa z ekipą:

WixMag: Wiem, że zabrzmi to strasznie ignorancko, ale jestem nowy w branży. Kim jesteście?

Ulik: Normalne chłopaki, bez żadnych udziwnień. 😉

Ilu członków liczy Charismatic?

Jest nas pięciu: Marcin Cudny, Ulik, Jan Łuczywek, Scraby oraz Bartek Skiba

Wszelkiej maści kolektywów, DJ’ów i innych inicjatyw zrobiło się jak grzybów po deszczu. Ciężko się wyróżnić, więc jaki jest wasz znak rozpoznawczy?

Mówiąc wprost, naszym znakiem rozpoznawczym jest Charyzma, która towarzyszy nam za każdym razem podczas występów. Do tego dochodzi połączenie doświadczenia i duża dawka luzu. Nie oglądamy się na innych, doskonale znamy branżę i wiemy co się sprawdza.

Istniejecie niespełna dwa lata. Od czego się to wszystko zaczęło?

Część z nas gra już dobrze ponad 10 lat. Z Marcinem znam się, o ile mnie zawodna już pamięć nie myli, jakieś 13 lat. Przez ten czas poznaliśmy się wystarczająco dobrze.Następnym zawodnikiem, z którym zaczęliśmy nadawać na tej samej fali był Scraby i tak to się zaczęło formować. Potem kolejno Janek i Bartek zostali wyłapani podczas imprez, na których grali i tak powstał Charismatic.

Tylko dwa lata, a za sobą macie występy w Luzztrach, NJ, czyli stołecznych miejscach kultu techno. Gdzie czujecie się lepiej? 

Tak jak wspomniałem przed chwilą, gramy już wiele lat. W klubie Luzztro graliśmy kilka lat  zanim powstał Charismatic. Nie chcę oceniać gdzie jest lepiej – wszędzie czujemy się wyśmienicie. Z racji małego wyboru klubów w Warszawie, do których pasuje nasz profil muzyczny, oba wymienione przez Ciebie miejsca sprawdzają się idealnie. Ciepło wspominam również klub 55, Temat Rzeka czy Bar Studio.

Wasze urodziny zapowiadają się całkiem ciekawie. Wystąpi niezły dream team, skąd pomysł na takich gości?

Jan: Pomysł na zorganizowanie dużej urodzinowej imprezy zrodził się na przełomie października i listopada. Niedługo później wspólnie z Łukaszem i dwoma kolegami pojechaliśmy na kolejną wycieczkę do Berlina. To dzięki zawartej tam znajomości stwierdziliśmy, że warto zrobić coś wspólnie. Po powrocie usiedliśmy do stołu i wzięliśmy się za ustalanie całej koncepcji. Chłopaki z Berlina, jak i nasi wspólni znajomi  grający na tej imprezie radośnie przyjęli nasze zaproszenie ustaliliśmy szczegóły i wzięliśmy się do roboty. Owocem tego jest ta właśnie weekendowa balanga odbywająca się w dwóch klubach część nocna w Nowej Jerozolimie i część dzienna w Luzztrze.

Urodziny to tylko najbliższy weekend, co planujecie na kolejne miesiące?

Noc i dzień, cały weekend jest nasz. Kolejne miesiące to jedna impreza odbywająca się  w Warszawie i jedna na tak zwanym wyjeździe, taki jest plan. Potwierdzone mamy Bar Studio, Luzztro, 55, Nowa Jerozolima i kilka miejsc w Polsce. Niestety nie możemy zdradzić niczego więcej, zapraszamy na nasz Facebook gdzie znajdują się wszelkie aktualności.

W jakim klubie marzy Ci się zagrać?

Nasz marzenia realizują się właśnie poprzez balangi, na których dostajemy energię od odbiorców. Nigdy się nie zastanawiałem nad tym gdzie chcę zagrać. Lubię grać w małych klubach i mieć radochę z tego, że mam obok siebie ludzi świadomych, którzy nie trafili przypadkiem do klubu i rozumieją moją muzykę.

Jakbyś miał wymienić swoich pięć ulubionych parkietowych hitów to byłyby to…

Nie mamy parkietowych hitów. Wszystko zależy od imprezy. To odbiorcy decydują co jest dla nich hitem. My po prostu staramy się ładnie grać.

†††††KONIEC††††

Na dziś to tyle. Weekend już zaraz się zaczyna, więc jutro chodźmy wszyscy do stajenki Jerozolimki przybić chłopakom urodzinową piątkę.