Troylista #131: z ziemi polskiej to Wolski!

Po wybornym zestawieniu z poprzedniego tygodnia przyszły kolejne, obfite w nowości dni. Może nie ilościowo, ale jakościowo na pewno.

Playlista znajduje się poniżej

Po kilku krótkich zapowiedziach wreszcie ukazał się nowy album Pantha du Prince. „The Triad” to dziesięć kompozycji, które stylistycznie nie różnią się za bardzo od poprzednich albumów producenta. To wręcz udana kontynuacja „Black Noise” sprzed sześciu lat. Nie ma tu nic odkrywczego, ale po co odkrywać nowe, skoro stare jest tak piękne? Ładny singiel wydał również Kasper Bjorke. „Cloud 9” w oryginale jest może prześpiewany (ale głos Urdur jest jeszcze znośny), ale prawdziwa moc drzemie w jego remiksach. Nie zwalnia tempa także John Tejada, który po acidowych brzmieniach wydał „Lakewood Drive” z bardziej electropopowymi inspiracjami.

Ładne produkcje prezentuje również Lee Van Dowski w kolaboracji z Sabbem. „Condor 1” to dwa świeże utwory, które może nie wyróżniają się niczym szczególnym, ale to kawał solidnej roboty. Długo przyszło nam czekać na nowe produkcje od Jorisa Voorna, ale wreszcie holenderski producent zaprezentował światu „This Story Until Now”. Produkcyjnie rzecz bardzo ładna, ale mimo wszystko nie wyczuwam tutaj parkietowego bangera. Zupełnie inaczej sprawa ma się ze „Sweaty Betty” czyli nowym singlem Spektre, który obok oryginału zawiera jeszcze dwa remiksy. I o ile Felix Kocher niezbyt wpada mi w ucho, tak interpretacja Skobera jest majstersztykiem. Nie mogę się doczekać, aż usłyszę to na parkiecie.

Czas jednak na najsmakowitsze kąski tego zestawienia. Pierwszy to nowa EP-ka Lewisa Fautziego, czyli portugalskiego producenta, który należy do ścisłego grona moich ulubionych mrocznych artystów (w tym gronie są też Jose Pouj, Giorgio Gigli czy Claudio PRC). „Unconsciousness” to tylko dwa nowe utwory, choć jeden w dwóch wersjach, i ich remiksy wykonane przez Oscara Mulero. Cały zestaw apetyczny jak bekon. A wiadomo, bekon jest najlepszy. Mam nadzieję, że organizatorzy Up To Date wysłali do niego zaproszenie. Nie do bekonu, do Fautziego.

A skoro już przy Up To Date jesteśmy… Związany z Technosoul Michał Wolski wydał tym razem w Recogniction Records Jacka Sienkiewicza swój nowy album. „La Mer” to hołd Michała dla ambientów. Każdy utwór opowiada morską historię (zerknijcie w tytuły), pełen jest głębokich warstw dźwiękowych i sięga głęboko w duszę. Ja, jako syn marynarza, kocham morskie opowieści i z miejsca pokochałem ten album.

Na dziś to już tyle, nie zapomnijcie, że w tym tygodniu kolejny długi weekend, czyli piątek w środę. I co najmniej kilka dobrych okazji do zabawy, jak choćby Mano Le Tough w Nowej Jerozolimie, a także Phase, Jabłoński, Behind The Stage, Sept czy Violent w 1500. Najlepiej!

Link do playlisty