Troylista #130: Slam, Rodhad i inni

Ależ to był dobry tydzień. Nie tylko z racji udanej, kolejnej, edycji Instytutu czy Why So Silent?, ale i za sprawą nowych produkcji. A tych było multum!

Playlista znajduje się poniżej

Łącznie udało mi się nazbierać tego niemal dwadzieścia sztuk. Więc bez zbędnego pitu pitu, lecimy z przeglądem.

Po kilku spokojnych latach coraz więcej tworzyć zaczął Pantha Du Prince, a „Frau im Mond, Sterne laufen” udowadnia, że jest kapitalnym producentem. To wszystko zapowiedź nowego albumu „The Triad”, który już 20 maja ujrzy światło dzienne, a to pierwsze dłuższe dzieło Hendrika Webera od sześciu lat!

Reedycji doczekał się piękny utwór Damiana Lazarusa „Lovers Eyes”, który kojarzy mi się z nowojerozolimskim patio, którego otwarcie już niebawem. Nowy, bardzo łagodny i piękny singiel z głosem Mohna wydał Christian Loffler. Produkcyjnie jest to kolejny majstersztyk tego producenta. WhoMadeWho sami w sobie nie są może wybitni, ale doczekali się wielu doskonałych remiksów („Heads Above” Maceo Plexa!). Z utworu „Hi & Low” niewiele dobrego dało się urzeźbić, ale z całego zestawu remiksów wykonanie Mineo brzmi najciekawiej.

Waze & Odyssey może nie należą do czołówki moich ulubionych artystów, ale czasem zdarza im się wyprodukować coś świetnego. Ale nie tym razem, „Ride My Truck” nie wybija się ponad jakąkolwiek przeciętność. Mocno house’owy klimat panuje na „Red” Roberta Babicza, a tytułowy singiel nie zwala może z nóg, ale sprawia, że te chodzą same. Bardzo szybkie tempo i ciekawe melodie oferuje Trevino w singlu „Ojak”. Nic wybitnego, stać go na więcej.

Bardzo szybko jest także u Marco Baileya na „Scorpia”, czyli zestawie czterech nowych produkcji. Zwłaszcza „Tyrex” brzmi jakby był długim utworem, któremu po prostu wrzucono prędkość x2. Czy to jakiś trend powrotu do szybkiego techno z początku wieku? Nie mnie oceniać, ale tak to właśnie brzmi. Zaprzeczeniem tej tezy jest jednak Rodhad, który na „Sohne der Erde” zamieścił cztery nowe, bardzo spokojne i melancholijne produkcje. Ok, nie wszystkie, bo „Vivarium” ma już znacznie szybsze tempo, by album zamknąć ambientowym utworem. Całość jednak jest świetna.

Bardzo ambientowo jest na nowym albumie Ntogna. „Threads” to aż dziewięć bardzo eksperymentalnych utworów ze wszelkiego rodzaju szmerami, pogłosami i echem niestworzonych dźwięków. Bardzo eksperymentalnie, choć już zupełnie inaczej brzmi EPka Traumera. „Classroom” nie zawiera mocnego, głębokiego techno, a inspirowane ludowymi instrumentami i dźwiękami natury kompozycje.

Czas wskoczyć na najmocniejsze pozycje dzisiejszego zestawienia. Otwiera ją Oliver Huntemann, a właściwie Victor Ruiz remiksujący „Magnet” tego pierwszego. Niesamowicie dobra interpretacja równie świetnego oryginału. Świetną EPkę zaprezentował również Alex Niggermann, a „Siyawa” to jednak z ładniejszych kompozycji, które ostatnio usłyszałem. Dalej mamy Błażeja Malinowskiego, którego „Mort” (o albumie przeczytacie w naszym wywiadzie z artystą) po dwóch miesiącach dostępny jest już również cyfrowo. I na sam koniec, zdecydowany faworyt tygodnia, co w sumie jest przypadłością przy ich produkcjach. Kto by pomyślał, że jeden z moich ulubionych duetów produkcyjnych będzie ze Szkocji? Tak, o Slam mowa. „Significs” to aż trzy produkcje, które są niczym lewy sierpowy w potylicę – nie pozwalają Ci o nich zapomnieć. Niech ktoś ich wreszcie ściągnie do Polski!

Link do Troylisty