Troylista #123: dobry finisz lutego

Luty jak dotąd nie zawodził, a i na ostatniej prostej zaskoczył kilkoma dobrymi premierami. Czas na podsumowanie najciekawszych.

Playlista znajduje się na dole

W pamięci wciąż pozostaje żywe wspomnienie reaktywacji Instytutu Energetyki, gdzie zagrali Kaiserdisco oraz Cari Lekebusch, a także niedawna odsłona imprezy w Nowej Jerozolimie. Wspomniany już producent wydał właśnie „Perpendicular” z dwoma nowymi utworami. Z kolei  duet z Hamburga wydał remiks jednego z ich utworów. A już za nieco ponad dwa miesiące kolejna odsłona imprezy w Instytucie Energetyki!

Od paru miesięcy bardzo lubię techno tworzone przez włoskich czy hiszpańskich artystów, a jednym z najlepszych jest Luigi Tozzi. W tym roku jest on nad wyraz aktywny, niedawno wydał „Volume II”, a obecnie „Quetzalcoatl” z dwoma nowymi produkcjami. Stonowanymi, lekkimi, przyjemnymi. Równie różnorodna i melodyjna jest nowa płyta Borisa Brejchy – „22”. Ta nazwa to nie przypadek, bowiem mamy do czynienia właśnie z dwudziestoma dwoma nowymi kompozycjami! Całość trwa też niemal trzy godziny.

Blueprint zaprosił z kolei do wydania swojej twórczości Brytyjczyka Rommeka. „Moth Hole” to mocna rzecz przywodząca na myśl najmroczniejsze zakamarki berlińskiego Tresora. Jest coś hipnotyzującego w tym zestawie czterech utworów. Dużo dobra spotyka nas również za sprawą labelu Drumcode Adama Beyera. Pod jego auspicjami wydał nowy album Bart Skills. Holender przygotował cztery dynamiczne utwory, do których nóżka sama chodzi.

Ok, chyba muszę się mniej rozpisywać, bo jeszcze nie dotarliśmy do połowy stawki! Joyce Muniz, której wielkim fanem może nie jestem, również zaprezentowała światu swoje nowe dzieła. Lekkie i wolne, czego nie można powiedzieć o nowym Kitkatone. Na „Coronated EP” znajdziemy cztery szybkie, brudne i chaotyczne utwory. Pewnie nie brzmi to jak komplement, ale to wbrew pozorom dobre produkcje. Po prostu specyficzne.

Jednym z odkryć ostatnich dni jest dla mnie Hiszpan Tadeo, który wydał kolejny już album długogrający. Dużo syntezatorów, kosmosów i innych podróży między wszelkimi fantazjami – tak w skrócie opisałbym tych dziesięć nowych utworów. Cały nowy album wydał również Lee Van Dowski. To dość ciekawa, jak na niego, produkcja, a w jednym z utworów udziela się sama Miss Kittin. Wszystko wydane pod nadzorem Anji Schneider w Mobilee Records.

Ale czas na najlepsze rzeczy tego zestawienia! Mocno eksperymentalnie jest na „Another Thing”, czyli nowym albumie Monoloca. To zdecydowanie jedna z ciekawszych premier całego miesiąca. Transowo, niepewnie, z różnego rodzaju szmerami, pogłosami. Coś pięknego. Nie zawodzą również Szkoci ze Slam – im mogę już chyba w ciemno ufać. Mocny bit, interesujące dodatki i niepowstrzymana ochota do tańca. Nie zawodzi również Perc, który zdecydował się wydać nowy album w Stroboscopic Artefacts. I tak z połączenia dwóch potężnych mocy powstała bardzo dobra płyta w postaci „Ma”. Eksperymentalnie, niepokojąco i pięknie.

Link do playlisty

  • Sylwik05

    Świetny gust , świetne pióro! Fajna miejscówka w sieci!

    • Dzięki! Miło mi. 🙂

      Przy okazji, zapraszam też na fanpage bloga. Dziś wieczorem ważne ogłoszenia parafialne. 🙂

      • Sylwik05

        Śledzę praktycznie od początku, ale jako stały czytelnik stwierdziłam, że trzeba w końcu zostawić jakieś słowa uznania , co by autor miał większego kopa ! Powodzenia i do zobaczenia wieczorem!

        • <3 <3 <3

          Tym bardziej się cieszę. Wiem, że ostatnio niewiele piszę, ale wynika to z… O tym ogłoszenie wieczorem. 🙂