Troylista #114: to już jest koniec

Ostatni tydzień przyniósł nam kilka kolejnych ciekawych wydawnictw, a jedno z nich wpisze się na stałe do historii.

Playlista znajduje się pod tekstem.

Od kilku tygodni wiemy, że uznana wytwórnia 50WEAPONS kończy swoją działalność, a z tej okazji czekał nas istny maraton dziesięciu nowych płyt. I ta ostatnia właśnie ujrzała światło dzienne. Smuteczek. Nieco weselej robi się jednak gdy ich posłuchamy, ponieważ autorami utworów są Fjaak oraz rudobrody Rodhad. Ten pierwszy przygotował „Super Smash”, który ma nieco bardziej melodyjny i house’owy sznyt, za to wydający najczęściej w Token i Dystopian brodacz zrobił świetny, mocny utwór „Oblivion”. Co ciekawe, oba te utwory były zainspirowane grami komputerowymi…

Nadrabiając zaległości wpadłem też na album Junglemire z końca października. Co prawda, techno to to nie jest, ale to nadal piękna produkcja. Dla fanów Zomby’ego w sam raz. Trafiłem także na Inland i EP-kę „Wayfinder”, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Pulsujące, melodyjne i przyjemne dźwięki z ciekawym tłem. Jeszcze mocniej i mroczniej jest w utworze „TV Treated” Error Etica, który jest co prawda z poprzedniego roku, ale zasługuje na uwagę.

Bardzo szybkie tempo narzuca Spektre w świeżym wydawnictwie „It Is What It Is”, na której znajdziemy dwie świeże produkcje w wersji oryginalnej i ich remiksy przygotowane przez Toma Lawsa oraz Maae. Nieco wolniej, ale „głębiej” jest na nowym mini albumie Bnjmn’a zawierającym sześć nowych numerów. Ten producent nie tak dawno już gościł na Troyliście (numer 108) i zaledwie nieco ponad miesiąc później zaskoczył nas kolejnym zestawem sześciu produkcji. Gdyby każdy był tak płodnym artystą jak on…

A na sam koniec dwaj kolejni producenci. Pierwszym jest Oneohtrix Point Never, który nie robi muzyki zbyt tanecznej, ale to naprawdę wybitny producent i jego najnowsze dzieło zasługuje na uwagę. Album „Garden of Delete” to dwanaście bardzo różnorodnych, ale jednocześnie spójnych kompozycji. Punktem kulminacyjnym jest utwór „Mutant Standard”. Mocna rzecz. Drugim artystą godnym wyróżnienia dziś jest Duńczyk Troels B-Knudsen, znany jako Ctrls. Nadrobiłem sobie jego dzieła wydawane przeważnie w Tokenie i aż dziwne, że wcześniej nie miałem do czynienia z jego dziełami.

Są naprawdę mocne i fajnie byłoby się z nimi zmierzyć na żywo (czy polskie kluby to słyszą?). A tymczasem, idę polować na kolejne dobre produkcje do kolejnego zestawienia. Do zobaczenia za tydzień!

Link do playlisty