Relacja z konferencji Audioriver 2016

Audioriver to nie tylko letni festiwal gromadzący niemal 30 tysięcy miłośników elektroniki w Płocku, ale i konferencja muzyczna, która rozgrywa się co roku na wiosnę.

Jako, że jestem „świeżak” w branży to jednak dopiero w tym roku przyszło mi w wydarzeniu uczestniczyć. Przynajmniej we własnej osobie. Tutaj

przytoczę wam ciekawą historię.

Pozwolicie, prawda?

W trakcie poprzedniej edycji tejże konferencji, rok temu w Warszawie, dyskutowano na temat mediów społecznościowych i choćby blogerów / youtuberów / twórców internetowych, których w branży muzycznej (tej naszej elektronicznej) zbyt wielu nie ma. Ktoś pokazywał przypadki Wujaszka Liestyle*, Maffashion, takie nijak mające się do specyfiki naszej muzyki. Jeden z panelistów, a mój dobry kolega, Olek Szulc, wywołał jednak w dyskusji moje nazwisko. Miałem być dowodem na to, że istnieją blogerzy (chodziło o mojego pierwszego bloga Troyann), którzy tą muzyką się interesują, a niekoniecznie piszą tylko na ten temat.

_DSC4538-kopia

Po tym panelu zadzwoniła do mnie z kolei inna koleżanka, która brała udział w konferencji i mi powiedziała, że była o mnie mowa. „Wow, nieźle!” – pomyślałem sobie wówczas. Poczułem się wyróżniony, wszak zawsze fajnie, jak o Tobie, dobrze dodajmy, mówią. Jednak ta informacja była małą kroplą, która w kolejnych miesiącach drążyła dziurę w mojej głowie. Zastanawiałem się – jak żyć? Co robić?

Kiedy dziura była już wystarczająco głęboka dojrzałem do decyzji… Założenia tego bloga. Tak, może nie bezpośrednio, ale konferencja Audioriver, na której mnie nawet nie było, spowodowała, że czytasz już szósty akapit tekstu. Nieźle, co? 🙂

Ale przejdźmy może do tegorocznej edycji, ok?

IMG_8958

Lokalizacja tegorocznej edycji nie mogła mi odpowiadać bardziej: Gdańsk, rodzinne miasto. Zaś Olivia Business Centre, gdzie konferencja się rozegrała jest zaledwie jakieś 500 metrów od mojej uczelni. Było nieco nostalgicznie, ale również pracowicie, ponieważ przyjechałem z całym sprzętem do nagrywania i zrobiłem relację na kanał na YouTube:

Pomiędzy łapaniem ostrości na kolejnych ujęciach, a próbą naprawienia mikrofonu (jeden z dwóch się popsuł…) udało mi się jednak wysłuchać mądrych rzeczy, które prelegenci i paneliści mieli do przekazania. Generalnie program nie był zbyt bogaty, ograniczył się do czterech punktów, ale za to wypchanych po brzegi wiedzą i różnorodną tematyką.

Z samego rana słuchaliśmy rad mędrców z wieloletnim doświadczeniem w branży muzycznej, którzy próbowali odpowiedzieć na pytanie – czy praca w branży muzycznej jest dla Ciebie? Ja swoją odpowiedź już znam (choć pisząc tego bloga i robiąc filmy na YouTube pracuję za darmo, szkopuł 😉 ), ale na sali zgromadzonych było sporo osób, które zapewne chcą, by ktoś wytyczył im ścieżkę kariery.

IMG_8973

Czy panel dyskusyjny im na to pytanie odpowiedział? Nie, ponieważ panele dyskusyjne mają to do siebie, że budzą jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi. Padło jednak na tyle dużo ciekawostek, doświadczeń i wiedzy, że każdy jest teraz bliższy odpowiedzi na to pytanie we własnym zakresie.

Prelekcja dotycząca teorii wywierania wpływu negocjacji z pozoru wydawała się dość dziwnym punktem programu, jakby wciśniętym na siłę po kimś, kto wypadł w ostatniej chwili przed konferencją, lecz okazało się to strzałem w dziesiątkę. Co prawda, ciężko przekazać tak specjalistyczną wiedzę w zaledwie 90 minut, ale wśród publiki udało się zaszczepić ciekawość i chęć dalszego eksplorowania tematu. Czyli generalnie pozytywnie.

IMG_8962

IMG_8976

Lunch to była dla mnie pora głównie networkingowa, a miałem okazję poznać wiele nowych osób, siedząc przy stole choćby z dziewczynami z Instytutu Energetyki. Oczywiście był też deser, ale tym poczęstuję was w najbliższym czasie! Po wypełnieniu brzuchów nadszedł czas na rozmowy o Burn Residency. Zanim jednak tam trafiłem, poszedłem zajrzeć do salki z nowymi kontrolerami i innymi urządzeniami od Native Instruments i nie tylko, przygotowanej przez sklep 4DJ.pl. Minęło trochę czasu odkąd zawiesiłem słuchawki na kołku, ale zabawa tymi nowymi sprzętami jest niesamowita. Zwłaszcza wrażenie robi format STEMS, czyli rozbicie utworu na cztery niezależne od siebie ścieżki.

Na sam koniec rozdano Munoludy, czyli nagrody branżowe za rok 2015. Nie wszyscy moi faworyci wygrali, ale generalnie tak to bywa z plebiscytami. Z wyborem tutaj jest jak z demokracją – wygrywa większość głosów, a te nie zawsze przyznawane są słusznie. Całość rozdania nagród możecie zobaczyć tutaj:

Zaledwie kilka tygodni temu Facebook wprowadził możliwość przeprowadzania transmisji na żywo, więc postanowiłem zaryzykować i odpalić live’a z rozdania nagród. Spotkało się to z bardzo pozytywnym odbiorem, a wszyscy nieobecni w Gdańsku nominowani oglądali to właśnie u mnie. Chyba będę częściej robił tego typu relacje, chcecie?

IMG_8978

Tylko wybaczcie, że pocięte jest to na dwie części. W pewnym momencie zadzwoniła do mnie mama i chciała spytać czy wrócę do domu na obiad, a to sprawiło, że transmisja została przerwana…

Do domu oczywiście wróciłem, ale jedynie na chwilę, ponieważ po całym dniu dyskutowania trzeba było wysuszone gardła zalać, a wysiedziane tyłki poruszyć. A w Trójmieście najgodniejszym do tego miejscem jest Sfinks 700. Główną gwiazdą imprezy był Black Coffee. Może nie był to gość mojego kalibru, zrobiłem kilka podejść pod scenę próbując wprawić się w ruch, jednak nie mogłem się przemóc. Jednak pozostała część publiki była energiczna, żywiołowa i bawiła się raczej dobrze.

IMG_8966

Ja tej nocy postanowiłem skupić się na elemencie towarzyskim, próbując poznać te wszystkie osoby, z którymi przyszło mi mailować / pisać / robić rzeczy przez Internet. Tak, konferencja Audioriver właśnie pod tym względem była doskonała – ludzie dopisali, a ja wreszcie miałem spojrzenie na nieco większy obraz środowiska, do którego małymi kroczkami wkraczam. Fajni to ludzie. 🙂

No nic, teraz pozostaje nam odliczać do tego właściwego Audioriver. Do zobaczenia!