Radar #3: Pitchfork się sprzedał!!11

Za nami ekscytujący tydzień, który obfitował w wiele ciekawych wydarzeń, również w Polsce.

Przede wszystkim, miniony tydzień stał pod znakiem festiwalu Unsound, którego marka jest znana już globalnie. A w tym roku przyjęto świetną, eksperymentalną formułę – część artystów grających była nieznana. Czy bylibyście pójść w ciemno na festiwal nie znając jego line-upu? A były to nie lada niespodzianki. Od domniemanego występu Buriala, który okazał się być prawdopodobnie Kode9, przez Richie Hawtina czy Xosar, aż po gwiazdy niedawnego Up To Date w Białymstoku, czyli SHXCXCHCXSH. Jak widać, warto zaufać organizatorom, ponieważ od lat Unsound jest pewniakiem. Aż szkoda, że nie mogłem po raz kolejny uczestniczyć w tym wydarzeniu. Niestety, wyrwanie się na tydzień z życia jest w moim przypadku bardzo trudne, zwłaszcza, że w tym samym czasie mam urodziny. Niemniej jednak, muszę kiedyś się tam stawić, zwłaszcza, że relacje znajomych są naprawdę obiecujące. Poza tym, zawsze chciałem spędzić urodziny w Krakowie.

Jacek Sienkiewicz na kompilacji Svena Vatha

Kolejną historią związaną z naszym pięknym krajem jest fakt, że legendarny DJ i producent Sven Vath postanowił zamieścić na swojej najnowszej kompilacji dzieło Polaka. „Drifting” Jacka Sienkiewicza jest utworem przepięknym i bardzo mnie cieszy, że zostaje on doceniany globalnie. Osobiście uważam, że to nasz najlepszy produkt eksportowy A.D. 2015. Tuż obok Wiedźmina i Lewandowskiego. Album zawierać będzie również utwory od DJ Koze, Daniela Bortza, The Knife czy Floorplan. Premiera 20 listopada. Czytaj więcej.

Pitchfork się sprzedał

Jeden z największych na świecie muzycznych serwisów, Pitchfork Media, został zakupiony przez wydawniczego giganta, właściciela takich tytułów jak the Ney Yorker oraz Vogue, Conde Nast. Ja wiem, że Pitchfork nie za bardzo związany jest z techno, ale to jedno z najprężniejszych globalnie mediów muzycznych, które nieustannie wprowadza nowe formaty, dlatego ten ruch wydał mi się dość ciekawy. Czytaj więcej

Nowa zabawka Native Instruments

Niemiecki producent sprzętu dla producentów pokazał światu dość nieoczekiwaną nowość. Syntezator, który może jednocześnie pełnić rolę kontrolera. A ładne, kolorowe światełka nie tylko mają pełnić rolę bajeru, ale ułatwiać zapamiętanie funkcji przypisanym poszczególnym klawiszom. Cena? 499 euro. Czytaj więcej.

Jest też zabawka pionierów

Z kolei Pioneer zaprezentował światu nowy player, całkowicie cyfrowy. Ogrom jego możliwości jest imponujący. Urządzenie posiada choćby dotykowy ekran, który znacznie ułatwia pracę DJ’a. Pytanie tylko, czy w tym kierunku zmierza świat muzyki klubowej: całkowitej digitalizacji? Chyba niekoniecznie, wszak wciąż wielu mamy, choćby w Polsce, winylowych purystów.

„DJ Spotify”

Jako DJ wielokrotnie otrzymywałem prośby od uczestników imprez, by zagrać im jakiś konkretny utwór, którego nie posiadałem. „To weź puść z YouTube” – słyszałem po odmowie. No, ale tak to nie działa, a grać mogłem jedynie wąską selekcję utworów. Cóż, używając programu Serato DJ ten argument byłby teraz inwalidą (hehe, ktoś złapał dowcip?), ponieważ w program wbudowana zostanie opcja eksploracji o wykorzystywania utworów z bazy serwisu Pulselocker (coś w stylu Spotify). Baza 44 milionów utworów robi wrażenie. A mnie zastanawia co na ten temat myślą producenci, ponieważ może to oznaczać znacznie mniejsze zarobki z tytułu sprzedaży utworów z Beatport i innych serwisów. Zaiste, ciekawe czasy… Czytaj więcej.

Ambasador Wiksiarzy w Londynie

W stolicy Wielkiej Brytanii powstała koncepcja, by utworzyć publiczne stanowisko ambasadora „życia nocnego”, który miałby reprezentować interesy klubów, promotorów i muzyków w polityce. Podobne stanowisko w Amsterdamie piastuje Mirik Milan. Osoba taka miałaby pomagać choćby przy sporach z deweloperami, którzy tworzą nowe osiedla w okolicach klubów i, szukając oszczędności, robią to przy pomocy słabej jakości materiałów. Wskutek tego, lokatorzy skarżą się potem na hałas nocą. Jestem przekonany, że taka osoba przyda się w Londynie. A co w Polsce? Chcielibyście takiego ambasadora? Kogo byście widzieli, na przykład, w stołecznym ratuszu? 😉 Czytaj więcej

I to na tyle w tym tygodniu. Moglibyśmy jeszcze wspomnieć o tym jak doskonała była sobotnia noc w Nowej Jerozolimie. O tym, że Rodhad zaskoczył wszystkich grając niemal sześć godzin. Sześć doskonałych godzin. O tym, że na bocznej scenie było równie doskonale i musiałem krążyć po obu salach nie mogąc się zdecydować. I że była to najlepsza noc w tym zacnym przybytku, w której przyszło mi uczestniczyć. Mógłbym, ale byście jedynie żałowali, że was nie było. Bo kto był, ten doskonale o tym wie. Do zobaczenia za tydzień w kolejnym Radarze!

IMG_6736

  • No to jestem ciekaw czy coś się zmieni w Piczforku, nie czytam od miesięcy, ale teraz będę zaglądał z ciekawości

    • Wieszczę paywalla za jakiś czas do ekskluzywnych materiałów. 😉