„Nie lubimy monotonii” – wywiad z Warsaw Mechanism + KONKURS

Kluby przemijają, zmieniają nazwy, właścicieli. Nieco inaczej sprawa ma się z ruchomymi cyklami imprez. A jedna z lepszych polskich ekip świętować będzie wkrótce swoje szóste urodziny. Mowa oczywiście o Warsaw Mechanism.

Kiedy zaczynali, prawie nikt w Polsce nie korzystał z Facebooka, a promocja imprez wyglądała zupełnie inaczej. To, co jest wyróżnikiem Warsaw Mechanism spośród wielu inicjatyw tego typu w Polsce to zdecydowanie szeroki zakres muzyczny, w którym się obracają. Jedni stawiają wyłącznie na techno. Inni na drum’n’bass, ale na ich imprezach można usłyszeć niemal wszystkie kategorie ambitnej muzyki elektronicznej. Posiadają wieloletnie doświadczenie i ogromną wiedzą. Zapraszamy do rozmowy!

Sześć lat za wami. Spodziewaliście się, że ta przygoda tak długo potrwa?

887518_999354776794550_9223034391001481598_o

Rust (ten jegomość powyżej): Ciężko powiedzieć, ale mam nadzieję, że przed nami jeszcze kolejne piętnaście lat.

10590579_748976738481455_598415469877246723_n

Insect(ten pan na górze): Trzymamy się mocno i rośniemy, ponieważ od początku Warsaw Mechanism tworzyli ludzie, którzy mieli do czynienia z tym środowiskiem. Nie zaczynaliśmy od zera.

Rust: Na początku każdy z nas miał przynajmniej dziesięć lat stażu w imprezowaniu, graniu czy organizowaniu imprez.

To kiedy zaczynaliście grać?

Rust: Ja w 2003 roku, miałem wtedy 18 lat.

Insect: Ja z kolei gram od czternastu lat.

Od dziecka siedzicie w elektronice?

Insect: Mój ojciec słuchał szerokiego przekroju muzyki, ale to właśnie elektronika zawsze podobała mi się najbardziej. Już za dziecka wybierałem z płyt ojca te, do których dało się tańczyć. Potem było The Prodigy i machina ruszyła. Była swego czasu gazeta o nazwie „Plastik” i to było źródło wszelkiej wiedzy o gatunkach muzyki elektronicznej. Kopalnia wiedzy. Kiedyś inaczej się poznawało muzykę niż teraz, godziny spędzało się w sklepach z płytami. Często kupowało się po prostu to, co zostało z dostawy, bo wybór był mocno ograniczony.

Zaczynaliście w epoce, kiedy Facebook dopiero w Polsce raczkował. Teraz bez niego nie da się robić wydarzeń, a jak było dawniej?

Rust: Nie było Facebooka, ale zaczynały funkcjonować już portale muzyczne. Silne były wówczas fora internetowe dla fanów poszczególnych gatunków muzycznych. Ale najważniejszą siłą były ulotki. Zresztą wciąż je wykorzystujemy do promocji naszych imprez.

Wiele imprezowych inicjatyw koncentruje się na jednym, wybranym odłamie muzyki elektronicznej, a wy zrzeszacie ich całe spektrum. Dlaczego?

Insect: Przede wszystkim, nie lubimy monotonii. Na przykład bardzo szanujemy oldschool, obok nowszych i świeższych gatunków. Nasz zamysł jest taki, by miłośników wielu odłamów muzyki elektronicznej skupiać w jednym miejscu, poszerzać ich horyzonty i edukować muzycznie.

Ale dubstepu u was nie ma.

Insect: Dubstep jest poniżej dopuszczanego przez nas poziomu. Nie twierdzę, że to zły gatunek muzyki, ale wyprodukowano za mało dobrych numerów dubstepowych. To nie jest za bardzo to, czego szukamy w muzyce.

Rust:

Pierwszy fajny dubstep jaki słyszałem to był Kode9 kilka lat temu na festiwalu Outlook. Na porządnym nagłośnieniu dobry dubstep potrafi wgnieść w ziemię, ale tego dobrego jest niewiele.

Współtworząc i obserwując tę scenę od lat na pewno zauważacie pewne trendy. Czy waszym zdaniem techno staje się obecnie modne?

Rust: Owszem, techno, po ponad dekadzie w podziemiu, wraca do łask. Dawna scena wygasła około 2005 roku, ale w tym roku techno przeżywa swoisty renesans. Najlepszym dowodem na to zjawisko jest niedawna reanimacja Instytutu Energetyki. No i mainstreamowe media zaczynają się interesować tematem: ostatnio ekipa Dzień Dobry TVN odwiedziła Technoranek, na którym grałem.

Ale nadal Polacy tak naprawdę nie wiedzą czym jest techno i postrzegają tę muzykę negatywnie.

Rust: Prawda. Kiedy rozmawiam z osobami spoza środowiska o Warsaw Mechanism staram się jak ognia unikać określenia „techno”, bo wiem jak pejoratywnie jest ono odbierane. Wszyscy myślą, że to karki, Kołobrzeg i białe rękawiczki, a to nie ma nic wspólnego z muzyką techno.

Skoro tak dużo gatunków muzyki prezentujecie na imprezach to pewnie macie swoje ulubione.

Rust: U mnie króluje zdecydowanie acid techno.

Insect: Ja jestem junglistą. W ogóle jestem fanatykiem Amen Break.

Nie mam pojęcia co to jest. Wytłumaczysz?

Insect. To loop perkusyjny, który został wyciągnięty z funkowego utworu zespołu The Winstons z 1969 roku. Na jego podstawie powstał hip-hop, jungle i drum’n’bassy.

Warsaw Mechanism zjeździł chyba już pół Polski, prawda?

Rust: I nie tylko Polski. Oprócz większych miast zdarza nam się zagrać też w Augustowie, Bielsku-Białej a nawet Ostródzie. Ale byliśmy też w Londynie, Dublinie czy Ostrawie. Osobiście bardzo lubię wyjazdy do tych mniejszych miejscowości, tam jest najbardziej intensywny odbiór muzyki.

Ile osób współtworzy waszą inicjatywę?

Rust: Osiem osób grających i jakieś cztery osoby, które nam mocno pomagają. I całe grono ludzi, które pomaga nam pośrednio tworząc marketing szeptany. To im zawdzięczamy wielkie zainteresowanie naszymi imprezami.

Insect: Wśród nich są czasem nieśmiałe osoby, które są ciekawe całego zjawiska, a które po jakimś czasie dołączają do naszego składu. W ten sposób dołączył do nas najnowszy nabytek Warsaw Mechnism czyli Virus.

Na waszych urodzinach będzie kilku zagranicznych gości. Jaki był klucz ich doboru?

Rust: Przede wszystkim chcemy pokazać to, co nas osobiście jara.

Insect: Ponadto staramy się wypośrodkować pomiędzy tym, co dawniej było modne, a nowymi wpływami. Bardzo nam zależy na edukacji odbiorców i łączeniu pokoleń miłośników muzyki.

Rust: Na naszych urodzinach chcieliśmy mieć jedną dużą postać i jest nią DJ Murphy, dwa lata o niego zabiegaliśmy. To jedna z niewielu osób, która potrafi wykorzystać umiejętność scratchowania w graniu elektroniki, techno. Redhead jest elementem oldschoolowym. Zaś Ben Fraser to z kolei mocniejszy odłam techno, czyli coś od czego zaczynaliśmy w Warsaw Mechanism.

12342716_1011793342217360_1863941910289730304_n

Czy organizacja imprez to działalność charytatywna czy biznes, który przynosi dochody?

Rust: Znajomy kiedyś powiedział, że każdy ma swoją zajawkę: dla jednych jest to jazda na rowerze, dla nas robienie imprez. Jeśli masz pasję, jesteś w stanie wkładać w nią własne oszczędności, nie licząc na zysk. W perspektywie sześciu lat naszej działalności wyszliśmy chyba na zero: były imprezy, do których dołożyliśmy, ale i zdarzało się skończyć na plusie.

Co uważacie za swój sukces po tych sześciu latach?

Insect: Utrzymanie się na scenie mając wciąż tę samą zajawkę, kochając to. Poświęciliśmy w życiu wiele, by podtrzymać projekt przy życiu, ale opłacało się.

Rust: No i udało nam się wyrobić w Polsce markę największego chyba projektu, który serwuje odbiorcom cięższe gatunkowo techno. Ale największe sukcesy jeszcze przed nami!

A co z porażkami?

Rust: Bywało wiele potknięć w organizacji imprez, ale każde czegoś nas nauczyło i pozwoliło uniknąć błędów później. Ale większych porażek raczej nie mieliśmy. Jeśli impreza przynosiła straty to nie załamywaliśmy rąk, choć musieliśmy zacisnąć pasa i odkryć przepisy typu „Ryż na 100 sposobów”.

Insect: Ale i z tego można było wyciągnąć coś pozytywnego: nauczyć się gotowa  🙂

Jak Warsaw Mechanism wyglądać będzie za pięć lat. Macie już jakąś wizję przyszłości?

Rust: Póki co skupiamy się na szóstych urodzinach i nie wybiegamy za daleko w przyszłość. Najfajniej byłoby zorganizować imprezę od A do Z: od bramkę, przez bar aż po nagłośnienie i oświetlenie. Ale jedno jest pewne: na pewno dalej będziemy grać techno.

Trzy powody, dla których trzeba być na waszych urodzinach to…?

Rust: DJ Murphy, Redhead, Ben Fraser. 😉 A ponadto, stawiamy potężne nagłośnienie od Artillery Soundsystem, które stało się naszą wizytówką, a także wizualizacje od Vidmo Group, ponieważ pierwszy raz kładziemy duży nacisk na aspekt wizualny imprezy. Docelowo mają one objąć klub dookoła, w 360 stopniach.

KONKURS!

Z okazji urodzin Warsaw Mechanism mamy dla was prezent – dwie wejściówki na ich imprezę urodzinową. Jak je zdobyć?

  1. Lajkujesz na Facebooku WixMag.
  2. Lajkujesz także Warsaw Mechanism.
  3. W komentarzu pod tym tekstem wrzucasz utwór (może być YouTube, może być Spotify, cokolwiek), który Twoim zdaniem powinien zostać zagrany jako „sto lat” dla ekipy. Wspólnie wybierzemy najciekawszą propozycję. 🙂
  4. Czas masz do 7 grudnia, do godziny 23:59. W środę, 9 grudnia podamy tutaj wyniki.

Powodzenia, i do zobaczenia na urodzinach!