Najlepsza muzyka z Need For Speed!

Gry komputerowe stanowiły istotny element w mojej muzycznej edukacji. Ścieżki dźwiękowe często zawierały wiele perełek, które skłaniały do dalszych poszukiwań.

A kilkanaście lat temu, będąc totalnie nieopierzonym gimbusem, moje muzyczne preferencje były… Cóż, bardzo gimnazjalne. Moim ulubionym zespołem był Linkin Park, a wędrówkę muzyczną zaczynałem z półki o nazwie nu metal. Tak, wiem, że brzmi to bardzo zabawnie, ale nie mam zamiaru wyrzekać się prawdy. Do elektroniki trzeba dojrzeć, nie?

Jednak już wtedy wiele gier zawierało muzykę, która kształtowała świadomość. Dotyczy to głównie wyścigowej serii Need For Speed. To tam zacząłem poszerzać swoje horyzonty, kiedy wygrywałem kolejne wyścigi Fordem Mustangiem. I to tam też miałem coraz większą styczność z muzyką elektroniczną, którą zupełnie się wówczas nie interesowałem. Oczywiście, nie wszystkie utwory już wtedy mi się podobały, jednak wiele z nich sprawiło, że otworzyłem się na muzykę inną niż gitarowa.

Zapach spalin, gitarowe początki

A z okazji dzisiejszej premiery najnowszej części tej serii gier, nazwanej po prostu Need For Speed, postanowiłem wrócić do muzyki z tej serii gier i ją bliżej przeanalizować. Warto mieć na uwadze, że to już dwudziesta pierwsza gra o tym tytule, a pierwsza wjechała na nasze komputery w czasach, kiedy nie było jeszcze Windows 95 – w 1994 roku. Wtedy też muzyka elektroniczna podbijała świat. Piękne czasy.

Długo jednak muzyka nie była istotnym elementem tej serii gier. Dość powiedzieć, że dopiero w siódmej odsłonie, Underground, muzyka stała się naprawdę istotnym elementem całej gry. Przedtem były to jedynie utwory w menu, często skomponowane na potrzeby gry. Moda na tuningowane fury, podtlenek azotu doprowadziły serię do pierwszej części Underground w 2003 roku i wtedy muzyka stała się naprawdę ważna i towarzyszyła nam nieustannie. W menu dominowały rapsy, zaś wyścigi odbywały się głównie przy mocnym rocku (to tam poznałem ukochane Queens of the Stone Age!).

Elektronika wypiera gitary

Elektronika była w zdecydowanej mniejszości, jednak kolejne lata przynosiły diametralne zmiany w układzie sił gatunków muzycznych obecnych w serii Need for Speed. Kolejne części gier pokazują też nieco trendy, jakie istniały w muzyce elektronicznej. Od trance’ow (Paul Van Dyk!), przez electro (The Bloody Beetroots) po dość dużą liczbę utworów drum and bass w najnowszej odsłonie gry (na przykład The Prodigy zremiksowane przez Spor). Tak jak dekadę temu ścigaliśmy się głównie przy rocku, tak teraz wirtualne kilometry pokonujemy przy elektronice.

A przez wszystkie kolejne części przewinęło się naprawdę dużo zacnej muzyki. The Crystal Method? Klasyk! The Prodigy? Nie raz! Tiga? Jasne! Vitalic? Masz to! Legowelt? No raczej! The Toxic Avenger! Nie inaczej! Underworld? Wiadomo! deadmau5? No ba! The Chemical Brothers? Owszem! Hudson Mohawke*? Owszem. HEALTH, Haezer, Trentemoller, Lynx… Można by tak bez końca. Kto wie, może gdyby nie te wszystkie utwory to nigdy bym się nie zainteresował elektroniką, a potem techno?

Ale zamiast wymieniać… Lepiej posłuchać! Dlatego też wszystkie najlepsze utwory, które ukazały się w całej serii Need For Speed postanowiliśmy zebrać w jednym miejscu i przygotowaliśmy dla was specjalną playlistę na Spotify. Dla mnie to wspaniała podróż w przeszłość, zwłaszcza do mojej ulubionej części – Most Wanted z 2005 roku. A ja już zacieram ręce na myśl o najnowszej części. A tymczasem, miłego odsłuchu. 🙂

*Tak w ogóle, to jeden z moich ulubionych sucharów to:

Jak się nazywa brat Hudsona Mohawke?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

GRUBSON MOHAWKE!