Kobiety zza konsolety – 20 najlepszych DJ’ek

Spoglądając na line-upy największych festiwali muzyki elektronicznej oraz na najgorętsze nazwiska podróżujące po największych klubach trudno nie dojść do jednego wniosku – za konsoletą dominują mężczyźni. Ale to nie oznacza, że kobiet w tym środowisku brakuje.

Nie będę tutaj się rozwodził nad przyczynami takiego stanu rzeczy, bo to nie jest tak, że faceci mają większe predyspozycje do tworzenia muzyki. Ba, na naszej liście znajdują się kobiety, które swym kunsztem potrafią przyćmić niejednego mężczyznę, a część z nich miała swój duży udział w rozwoju muzyki klubowej. Trzymam kciuki, by z każdym miesiącem za deckami pojawiało się coraz więcej kobiet. Zawsze przyjemniej patrzeć na przedstawicielki płci pięknej, gdy się tańczy.

1. Dasha Rush

316721_286845681334209_1153319511_n

Pochodząca z Rosji, mieszkająca w Niemczech, ale sama uważa siebie za obywatelkę świata. Ma za sobą występy na najlepszych festiwalach i w najlepszych klubach świata (jak choćby berliński Tresor). Ostatnio coraz częściej w roli głównej gwiazdy nocy.

2. Camea

11006431_10152748088420060_7963665105973640964_n

W Bpitch Control nie wydaje byle kto, a Camea jest jedną z gwiazd tego labelu. Pochodzi z Seattle, ale dopiero po przeprowadzce do Nowego Jorku zaczęła swoją karierę za deckami. Za młodu uczyła się gry na różnych instrumentach i to właśnie tworzenie muzyki przedkłada przed występy na żywo. Ale gdy już gra, robi fenomenalne show. Podobno, bo trzeba będzie się o tym przekonać na własnej skórze.

3. Ida Engberg

10959592_10152603762082019_8683184491998465008_n

Istna kobieta-wiksa. Pochodząca ze Szwecji zaczynała od gry w sztokholmskich klubach, stopniowo przebijając się coraz wyżej w lokalnej hierarchii. Swój pierwszy materiał nagrała wraz z samą Bjork, a obecnie jest życiową partnerką i matką dziecka Adama Beyera. Zresztą bardzo często grywają oraz razem tworzą muzykę.

4. Monika Kruse

11269103_10152779400886423_2260084004130191606_n

Bardzo aktywna Niemka. Niemal zawsze w trasie koncertowej, do tego prowadzi dwa wydawnictwa (Terminal M i Electric Avenue). Ponadto, aktywistka na rzecz walki z rasizmem i homofobią (organizuje zbiórki pieniędzy w samym Berghain).

5. Nina Hudej

slika-_original-1310817020-600381

Nie jest zbyt znana, ale niedługo może się to zmienić. Bez wielkiego parcia na sławę koncentruje się na produkcji muzyki, co idzie jej bardzo dobrze.

6. Adriana Lopez

10686777_10153448179839237_5605510590051694015_n

Jedna z najbardziej pożądanych gwiazd środowiska. W młodym wieku podbiła klubową scenę w Bogocie, skąd pochodzi. Szybko jednak przeniosła się z Kolumbii, a obecnie mieszka w Barcelonie (doskonale to rozumiem i szanuję!). Jej sety są mocno hipnotyczne i energiczne, a po kilku wydanych produkcjach szybko wskoczyła na górę listy najdroższych i najczęściej zapraszanych DJ’ów na świecie. Grywa rzadko, ale za to w legendarnych lokalach: Berghain, Tresor, Moog czy Corsica Studios.

7. Joyce Muniz

10612825_974628949248709_9103977480706893014_n

Ta pochodząca z Brazylii producentka po przeprowadzce do Wiednia odkryła swoją miłość do house’u. Nagrywa w uznanym labelu Exploited, a poza muzyką klubową próbuje czasem swoich sił w hip hopie. Nagrywa wokale dla austriackich raperów, a za jeden taki występ zgarnęła Amadeusa, czyli lokalną nagrodę. Takiego Feyderyka. Czy coś.

8. Paula Temple

11050769_794134660661982_7768141386568936396_n

Jedna z najciekawszych person w tym zestawieniu. Nie ma jakiegoś szczególnie bogatego dorobku, działa zaledwie od kilku lat, ale świat zwrócił na nią uwagę poprzez jej nowatorskie podejście do tworzenia i grania muzyki. Nie mogąc znaleźć idealnego urządzenia do produkcji współtworzyła nowe – MXF8. Jej występy są częściowo setami pomieszanymi z live actami. Bawi się, eksperymentuje i wnosi powiew świeżości do techno.

9. Helena Hauff

helena-hauff-290615-616x440

Pochodząca z Hamburga artystka to kolejna reprezentantka mrocznej odsłony muzyki tanecznej. Rzuciła studia, by poświęcić się graniu, a następnie tworzeniu muzyki. W tym celu założyła własny label Return to Disorder.

10. Jennifer Cardini

jennifercardini

Wychowana w Paryżu, mieszkająca w Kolonii. Szybko wychwycona przez słynną wytwórnię Kompakt zaczęła wypływać na szersze wody. Gatunkowo jej twórczość jest znacznie lżejsza i przystępniejsza, ale wciąż dynamiczna.

11. Steffi

10614140_10152325764516479_3346923684594350279_n

Przez sześć lat była rezydentem berlińskiego Panorama Bar, a to już nie lada wyczyn. Jej twórczość jest łagodna, spokojna i hipnotyczna, ale traci przy tym nic ze swojej jakości.

12. Magda

10547536_10152174915476932_8307339477992166895_n

Magdalena Chojnacka to Polka, ale to nie w naszym kraju wypłynęła na szerokie wody. Zamieszkała w kolebce techno, Detroit, gdzie głęboko wniknęła w środowisko i zaczęła grać. Potem poznał ją Richie Hawtin i zabierał w większość swych tras koncertowych. Dzięki temu jest jedną z najbardziej cenionych kobiet w świecie muzyki klubowej. Polka. Duma. 🙂

13. Cassy

1897703_10152253192523638_59339510_n

Catherine Britton to kolejna osoba na tej liście przekonująca o tym, że podróże kształcą. Urodzona w Wielkiej Brytanii, wychowana w Austrii, obecnie mieszkająca w Berlinie. Karierę muzyczną zaczęła po rzuceniu pracy w teatrze. W stolicy Niemiec poznała Ricardo Villalobosa, z którym zaczęła pracować bliżej i tworzyć własną muzykę. Od jakiegoś czasu ma również własny label – Cassy.

14. Deborah de Luca

11751878_10153271032364760_7131091686478918845_n

Zaledwie trzy lata zajęło jej wspięcie się do światowej czołówki muzyki klubowej. I to we Włoszech, gdzie techno ustępuje popularnością electro. Molto bene!

15. Xosar

10292538_810239402374973_8379240035114486896_n

By rozkręcić swoją klubową karierę przeprowadziła się z USA do Berlina. Słychać to również w kolejnych wydawnictwach, czuć powolną ewolucję i dojrzewanie stylu godnego Berghain, gdzie zresztą za kilka dni znowu występuje. A występuje rzadko, za rzadko.

16. Maya Jane Coles

tumblr_ngu2qcX4Ho1swq81do1_500

Powoli dochodzimy do końca zestawienia, a tutaj czekają na was same rarytasy. Na początek Maya Jane Coles, kobieta elektronicznego renesansu. Swoją karierę zawdzięcza nie tylko umiejętnościom, ale i sprawnym wykorzystaniu mediów społecznościowych, dlatego dość szybko udało jej się wejść na szczyt klubowego świata. W wieku siedemnastu lat kupiła sobie pierwsze winyle, siedem lat później miała już na koncie występy w takich miejscach jak Panorama, Trouw, Fabric, Watergate i wielu innych. Dziś ma 27 lat. Kariera godna podziwu.

17. Miss Kittin

misskittin

W środowisku klubowym od ponad dwóch dekad. Legenda paryskiej sceny klubowej, szybko zdobyła uznanie również poza Francją. Najlepsze produkcje tworzyła w duecie z The Hacker. Często zmieniała gatunki, w których się obracała, by wszystkie mieszać w doskonałych setach.

18. Anja Schneider

10402926_10154504454720442_6127430318887951460_n

Jedna z gwiazd nadchodzącego festiwalu Audioriver. Jej droga do panteonu klubowych gwiazd również była niezwykła, ponieważ zaczynała jako DJ radiowy. Zdobyta w mediach popularność bardzo jej pomogła, gdy zaczęła grać i tworzyć muzykę. Jej pierwszy album szybko podbił serca krytyków, listy przebojów i klubowe parkiety. Otworzyła również wytwórnię Mobilee, w której niebawem wyda swój drugi longplay.

19. Nina Kraviz

02_2048

Obecnie chyba najbardziej popularna i najmocniej pożądana przez wszystkie kluby i festiwale na świecie artystka. Do tego przepiękna. Drogę na szczyt rozpoczęła w Irkucku, gdzie w lokalnej rozgłośni radiowej grała techno, IDM i house, ale nie bardzo mogła się tam odnaleźć. W poszukiwaniu lepszego życia przeprowadziła się do Moskwy, gdzie zaczęła grać w pomniejszych klubach oraz pracować w agencji eventowej. W stolicy Rosji znacznie szybciej zdobyła uznanie i rozkręciła klub Propaganda. W 2012 roku wydała pierwszy album i wtedy miałem z nią pierwszą styczność. Nie była to stricte muzyka klubowa, ale elektronika pierwszego sortu. Jej sety to pulsujący majstersztyk, lawirujący pomiędzy różnymi gatunkami elektroniki. Na początku roku wydała świetny miks dla DJ-Kicks. Była już wszędzie, grała już wszędzie. Nawet rok temu na Audioriver. Co to było…

PS. Kiedyś zostanie moją żoną.

20. Ellen Allien

11036673_10152758547467689_6460783891578396028_n

Królowa Berlina. Prawdziwa legenda klubowego świata. Od 1999 roku prowadzi jedną z ważniejszych wytwórni BPitch Control, gdzie nie tylko tworzy muzykę, ale i wspiera początkujących, przez co ma duży wpływ na całe środowisko. Dużo eksperymentuje i podróżuje. Rezydentka największych klubów i festiwali. Ponadto, projektuje i sprzedaje własną linię ubrań. Pamiętam jej set w pamiętnym 1500m2, wtedy zrozumiałem dlaczego jest legendą.

Poza Magdą, nie ma w zestawieniu żadnej Polki. Trochę szkoda, ale mam nadzieję, że nieco się to zmieni. Swoje nadzieje pokładam zwłaszcza w Anji Kraft, której oglądanie za deckami to uczta dla oczu, uszu i duszy. Na sam koniec zebrałem wszystkie kobiety w jedną playlistę, której możecie słuchać, zapisać na później – będę ją uzupełniać o kolejne ciekawe artystki.

  • Ja dorzuciłbym jeszcze Lady Waks <3

  • Odpalam playlistę 😀

  • Chyba Lady Waks powinna znaleźć się w takiej 20-tce.

    • To trochę nie ten klimat, no ale swoje w muzyce zrobiła. 🙂

      • Przyznam, że nie wczytywałem się w założenia samej listy. Zasugerowałem się tytułem – kryterium płeć, a nie techy 🙂 Stąd po przescrollowaniu pomyślałem sobie, że panny Waks tu ewidentnie brakuje 🙂

  • Kultural Kolektiv

    „Zawsze przyjemniej patrzeć na przedstawicielki płci pięknej, gdy się tańczy.” – jeśli autor chodzi na imprezy, żeby popatrzeć czy to na dj-ki czy na dj-ów, to serdeczne gratulacje. A jak będzie bardzo brzydka dj-ka lepsza od Bena Klocka, to co wtedy? Będzie mniej przyjemnie?

    • Czytanie ze zrozumieniem nie boli. „Gdy się tańczy”, czyli że widoki to tylko dodatek do muzyki i zabawy. 🙂

      • Kultural Kolektiv

        do zobaczenia w „wianuszku” przed dj-ką

  • Ewel

    Nina Kraviz to bez wątpienia wielka postać sceny klubowej, ale ten jej set na Audio to był według mnie niezwykle słaby

    • No, byłem tylko chwilę, więc ciężko mi oceniać. Ale poszedłem na Brodinskiego i ten mnie ukołysał tak, że już do Circusa wtedy nie wróciłem. 😉