Jak udanie wskrzesić legendę – relacja z Instytutu Energetyki

Kiedy wiosną tego roku ogłoszono wielki powrót legendarnego cyklu imprez w Instytucie Energetyki widoczne było w klubowym środowisku wielkie poruszenie. Niestety, reaktywacja z udziałem Svena Vatha oraz Niny Kraviz nie doszła do skutku. Czuć jednak było, że wskrzeszenie legendy jest potrzebne. I oto, przed paroma dniami, się ziściło.

– Imprezy w dawnym Instytucie Energetyki wychowały niezliczoną liczbę dzisiejszych klubowiczów i miłośników dobrego techno – opowiadał mi Paweł Dobrowolski z Subraum Records. Cóż, ja jestem znacznie młodszy i po klubach szwędam się znacznie krócej, więc ciekaw byłem imprezy organizowanej przez Groove Control, agencję, która odpowiedzialna była za imprezy sprzed lat. Czy będzie to złożenie hołdu legendzie? A może otwarcie dla osób takich jak ja – świeżych?

Na początku była niepewność

Kiedy do ludzi dotarło, że ktoś po raz drugi w tym roku chce wskrzesić Instytut Energetyki, jako miejsce do tańczenia, nastąpiło niedowierzanie. Przecież dopiero co jedna próba się nie powiodła. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że za wszystkim stoi godna zaufana ekipa Groove Control, wraz z Gerhardem Derskenem, gwiazdą historycznych już edycji. To był zastrzyk zaufania, który pozwolił wszystkim uwierzyć, że tym razem musi się udać.

Zestaw gwiazd

Umówmy się, z całym szacunkiem, że niełatwo przebić ogłoszenie Svena Vatha oraz Niny Kraviz. Czy ich lubimy czy też nie – to jedne z najgorętszych i największych nazwisk na światowej scenie klubowej. Ogłoszenie Kaiserdisco, Cari Lekebuscha i Joela Mulla w ich miejsce nie powalało. Jednak, jak już wielokrotnie się zdarzało, to nie ciężar gatunkowy nazwisk sprawia, że impreza staje się legendarna.

IMG_6424

Poza tym, wymienione nazwy to również uznani artyści. Ba, wciąż ciepło wspominam występ Mulla, którego doświadczyłem ponad rok temu w berlińskim Tresorze. Do tego mieliśmy Jacka Sienkiewicza, autora jednej z lepszych płyt techno tego roku, wraz z Jurkiem Przeździeckim jako Tumult Hands, wspomnianego Gerharda oraz Łukasza Naporę. Dlatego śmiało trzeba ocenić taki zestaw artystów jako bardzo dobry.

Komunikacja wydarzenia

Jako, że zawodowo zajmuję się marketingiem i komunikacją w nowych mediach, od początku przyglądałem się strategii komunikacji tego, niemałego przecież, przedsięwzięcia. A ocenić ją należy naprawdę wysoko – organizatorzy przygotowali klubowiczów na wszystko, korzystając ze zmian, które przez dekadę od poprzedniej imprezy przyniósł nam Internet.

IMG_6420

Choćby partnerstwo z Uberem, które oferowało specjalne zniżki dla nowych użytkowników z okazji imprezy. Komunikacja oraz identyfikacja wizualna za pośrednictwem mediów społecznościowych czy dedykowanej strony internetowej również stała na wysokim poziomie: odbiorcy zostali poinformowani o planowanych niskich temperaturach i innych, cennych wskazówkach. Sięgnęli również po współpracę mediową z liderami opinii w środowisku, prowadzącymi popularne strony na Facebooku. Szkoda, że nas nie było w tym gronie, ale ok, dopiero pracujemy na naszą opinię. 😉

Monstrualnie piękna lokalizacja

Jak ktoś mnie pyta co mnie kręci w imprezach z muzyką techno, odpowiadam mu: muzyka i lokalizacje. Wszak od swego zarania środowisko klubowe porusza się w nieoczywistych, często mrocznych i postindustrialnych lokalizacjach. Ja, wychowany na imprezach w gdańskiej stoczni kocham te klimaty. A ogromny budynek Instytutu Energetyki doskonale wpisuje się w moje oczekiwania. Wielki, surowy i obiecujący.

IMG_6394

Na co dzień Hala Wysokich Napięć, zagospodarowana pod imprezę, prowadzi badania, pomiary i ekspertyzy urządzeń poddanych działaniu wysokich napięć. Czyli chodzą sobie tutaj mądrzy ludzie w fartuchach i robią niebezpieczne rzeczy. Wysoki na dwanaście pięter gmach robi niesamowite wrażenie. Podobnie jak jego wnętrza. Szkoda tylko, że jest w środku tak zimno. Co prawda, organizatorzy zadbali o ogrzewanie, lecz przy tak wielkich rozmiarów budynku niewiele to pomogło. No i zima przyszła nieoczekiwanie za szybko.

Naciesz oczy swe

Taka przestrzeń daje duże pole do popisu dla ekipy realizującej wizualizacje. Dobra gra górnych świateł i oświetlenie rusztowania za konsoletą robiły wrażenie, aczkolwiek cała oprawa była dość minimalistyczna. Nie wszystkim się to podobało, lecz moim zdaniem było dobrze – cenię sobie minimalizm wizualny.

IMG_6372

Jak to brzmi

Tak ogromna hala była jednocześnie wielkim wyzwaniem dla reżyserii dźwięku. Bywałem w mniejszych lokalizacjach, gdzie fatalna realizacja nagłośnienia powodowała echo, całkowicie psujące wrażenia dźwiękowe. W Instytucie Energetyki było to zrealizowane zaskakująco dobrze, a wszystko brzmiało tak jak powinno. Albo i lepiej.

A muzyka?

Kiedy dotarłem na miejsce imprezy właśnie grać zaczynali Tumult Hands. Byłem zbyt zaangażowany podziwianiem rozmachu lokalizacji, gry świateł oraz wizualizacji by w pełni skupić się na ich muzyce i dopiero na Kaiserdisco mogłem dojść do siebie. A to co oni zrobili przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

IMG_6300

Przybyłem na imprezę w pełni przekonany, że dopiero Joel Mull zje mnie na śniadanie, lecz Kaiserdisco zagrali tak dobrze, że zamiast oklasków zasłużyli na pokłony. Spójnie, mocno, wielowarstwowo. Do tego sami doskonale się bawili, co jeszcze podjudzało publikę do lepszej zabawy. Skutecznie. Duet Mull – Lekebusch zmienił nieco tonację, mocniej dokręcając bas, bawiąc się szczegółami i wprowadzając ludzi w głębszy trans. Nie porwali jednak ich, w mojej ocenie, w ekstatyczny seans. Wydaje mi się, że solowo Mull zrobiłby na mnie większe wrażenie jak kiedyś. Jednak nadal był to bardzo dobry poziom.

#kiedyinstytut?

Jak podsumować reaktywację Instytutu Energetyki? Dla mnie, debiutanta, to była impreza na naprawdę wysokim, europejskim poziomie. Osoby pamiętające poprzednie edycje również są, w zdecydowanej większości, pod wrażeniem. Owszem, było parę niedociągnięć, na których nie ma sensu się skupiać, ponieważ nie wynikały one do końca ze złej woli organizatorów. Wierzę, że imprezy w tym miejscu na stałe zagoszczą w kalendarzu stołecznych imprez, a ściągać będą ludzi z całej Polski, a kto wie, również i z Europy. Pozostaje nam jedynie zapytać, parafrazując autora kanału na YouTube, #kiedyinstytut?

IMG_6271

Więcej zdjęć znajdziecie również na profilu Clubbing Warszawa