Dwa lata klubowej pielgrzymki – wywiad z Tika Milano (Nowa Jerozolima)

Nie można wyobrazić sobie bardziej centralnego punktu na mapie Warszawy. Na wysokości bramy stoi symbol polskiej stolicy – Pałac Kultury i Nauki. Wielkie, drewniane wrota przy alejach Jerozolimskich prowadzą do starej kamienicy, która dawniej służyła jako szpital. Dziś główną przestrzeń zajmuje jeden z lepszych klubów w Polsce – Nowa Jerozolima.

Nowa Jerozolima obchodzi właśnie swoje drugie urodziny i jest obecnie jedną z najciekawszych propozycji dla osób spragnionych dobrej muzyki elektronicznej w nietypowych pomieszczeniach. Ciężar klubowy Warszawy znajduje się w innym miejscu – przy ulicy Mazowieckiej oraz po obu stronach ulicy Nowy Świat. Jednak to Nowa Jerozolima oferuje, dla wielu a zwłaszcza dla mnie, najlepszą muzykę.

Tylko w tym roku na scenie zlokalizowanej na pierwszym miejscu kamienicy zagrali Dixon, Adam Port, Robag Wruhme, Blawan i wielu innych. Miesiąc temu do Internetu trafił film, w którym Rafał G., znany szerzej jako Tika Milano, ogłasza zamknięcie prowadzonego przez siebie klubu. Okazało się to jedynie preludium do ogłoszenia gwiazd, które zagrają w klubie do końca roku: Hot Since 82, Rodhad, Ame, Fiedel, Thugfucker, Bjarki czy gwiazdy jednego z lepszych klubów z Berlina – Watergate.

A my z okazji drugich urodzin Nowej Jerozolimy przygotowaliśmy dla was długi wywiad z TIką Milano. Co zmieni się w klubie od nowego sezonu? Jak wyglądają kulisy jego prowadzenia? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w zapisie naszej rozmowy.

Skąd pomysł na prowadzenie klubu? Czy to w ogóle rentowny biznes?

W jakiś sposób jest to rentowne, choć z drugiej strony jest to graniczenie z cudem. Jednym udaje się od razu, innym niekoniecznie. Trzeba czasu, żeby ta cała machina zaczęła zarabia. Jeżeli tak naprawdę nie masz „bańki”, żeby otworzyć klub to nie masz w ogóle co się tego podejmować. Sprzęt, rachunki, DJ’e – to wszystko sporo kosztuje. Nie zawsze na początku znajdziesz sponsora, który wejdzie i Ci wyłoży na to pieniądze, musisz mieć więc duże zabezpieczenie finansowe, żeby cokolwiek prowadzić.

Co jest tak naprawdę najbardziej kosztowną częścią prowadzenia takiego klubu?

Zagraniczni DJ’e. Oni nie rozumieją, że u nich stawka 2000 euro to jest dla nas 8000 złotych. Wielu się dziwi, że u nas jest inna waluta i przelicznik 1:4.

Tobie udaje się już prowadzić Nową Jerozolimę dwa lata. Jak wspominasz ten czas i jaki był Twój największy sukces w tym okresie?

Największym sukcesem jest zdecydowanie fakt, że przetrwaliśmy pierwszy rok. W drugim roku z kolei małymi i średnimi nazwiskami udało nam się ściągać do klubu szerokie rzesze ludzi.

IMG_1506

Niszowe nazwiska? Dixon, Robag czy Blawan nie są niszowi.

Bardziej miałem na myśli Sigha, Xosar, Xhin, Claudio Prc, Phase. To są mniejsze nazwiska, a do klubu przyszły wówczas tłumy. Wiadomo, że raz na jakiś czas trzeba zrobić duży, cukierkowy name, żeby napędzić całą koniunkturę na następnych parę miesięcy.

Coś jak niedawna impreza z okazji wydania nowej płyty Paula Kalkbrennera. Nie zabrakło wtedy osób, które sądziły, że sama gwiazda będzie na niej gra.

Tak, a Paul co najwyżej przelatywał wtedy nad Polską.

Niech zgadnę, to była jedna z bardziej dochodowych imprez sezonu letniego?

Dla promotora, który u nas to robił tak.

Ok, a czego nie udało się osiągnąć w te dwa lata? Co było porażką?

Zaproszenie legendy techno, Lena Fakiego, jako pierwsi w Polsce. Na tę imprezę przyszło zaledwie dwieście osób. Osobiście najbardziej jestem zawiedziony, że w ciągu dwóch lat nie udało mi się do nas sprowadzić DJ Koze, by zaprezentować go naszej publice.

Nowa Jerozolima funkcjonuje głównie w weekendy, a co się dzieje w tej kamienicy w tygodniu?

W wakacje w tygodniu mieliśmy otwarte patio, gdzie grali nasi przyjaciele, można było przyjść sobie na jedzenie czy orzeźwiające napoje. Imprezy zaczynały się w czwartek, a kończyły w poniedziałek nad ranem. Teraz będą się odbywać u nas różne warsztaty, przedstawienia. Chcemy, żeby to wszystko żyło kulturalnie. Budynek sam w sobie żyje nieustannie. Kamienica ma wielu najemców, którzy zajmują się wieloma dziedzinami kultury czy sztuki. Naszymi sąsiadami są projektanci mody, barmani, którzy szkolą w swojej dziedzinie, tatuażyści, możesz zrobić sobie talerze z porcelany, uczesać się u dwóch fryzjerów, przejść kurs wizażu i makijażu oraz zapleść sobie warkoczyki. Jest też sala prób dla młodych muzyków. Jest również Escape Plan, czyli zabawy, która stała się ostatnio modna – łamigłówki związane ze starym szpitalem. Nie można się tu nudzić.

Niedawno dość kontrowersyjnie promowaliście swoje drugie urodziny. Nie boisz się, że kiedy klub wpadnie w prawdzie tarapaty to ludzie nie uwierzą za kolejnym razem w upadek klubu?

To było posunięcie jednorazowe w celach marketingowych, za które wszystkich przepraszamy. Ale osoby, które znają nasz sposób funkcjonowania powinni się domyśli, że to jest żart. Cel został osiągnięty, ponieważ zwróciliśmy uwagę ludzi na to, że mogą stracić drugie miejsce w Warszawie, gdzie mogą przyjść, poimprezowa, „odpiąć wrotki”. Wydaje nam się, że to jednak pokazało publice, iż kluby i tego typu miejsca są bardzo ważne dla miejskiej tkanki.

Właśnie, otrzymaliście ogromne wsparcie ze strony fanów.

Wsparcie było tak mocne, że głowa mała i klękajcie narody! A jeśli chodzi o faktyczne zamknięcie klubu, to świętej pamięci klub Lokomotywa „zamykał się” kilkukrotnie. Jeśli jednak dojdzie do zamknięcia Nowej Jerozolimy, to na pewno poinformujemy o tym nie tylko na Facebooku, ale i we wszystkich możliwych mediach.

I w pierwszej kolejności na WixMagu.

Oczywiście. Ale cała historia polega na tym, że mieliśmy zamysł na film promocyjny, który nagraliśmy, ale końcówka filmu zmieniała się dynamicznie. Po obejrzeniu nagrania stwierdziliśmy, że brakuje nam wstępu do tej historii. Jego publikacja byłaby niezrozumiała dla szerszego grona. Dwaj Żydzi, którzy kradną kaczkę, nie wiadomo po co. Stwierdziliśmy, że musimy nagrać jakiś prolog, dodać dramaturgii i zrobiliśmy to następnego dnia.

No i osiągnęliście sukces: na Facebooku zapisało się na waszą urodzinową imprezę więcej osób niż na samego Dixona.

Tak, ale nie martw się. Tyle pięter otworzymy, że wszyscy spokojnie się pomieszczą.

No właśnie, jakie zmiany przeszedł klub na najbliższy sezon? Więcej pięter, barów, toalet?

Bary w tym roku będą aż cztery. Po raz pierwszy również będzie wydzielona palarnia, w której także będzie bar. I apeluję tutaj do palaczy: jeśli chcecie palić, zapraszamy na drugie piętro. Będą ładne, szklane drzwi, za którymi w dogodnych warunkach będzie można zapalić. Bierzemy sobie również do serca wszelkie uwagi dotyczące łazienek. Możemy się pochwalić, że teraz będzie dodatkowych osiem kabin.

IMG_2301

To chyba dwa razy więcej niż dotychczas?

Dokładnie. Ale to, co najważniejsze, to soundsystem. W trakcie imprezy bary mogą zgasnąć, światło może się wyłączyć, ale muzyka musi dalej grać. Sięgnęliśmy głęboko do kieszeni, wysypaliśmy drobne i zainwestowaliśmy w nowe nagłośnienie.

A właśnie, czy na Dixonie był specjalnie sprowadzony soundsystem? Było słychać subtelną różnicę.

Tak, na tę imprezę mieliśmy specjalnie sprowadzone nagłośnienie, bo w końcu tej klasy DJ musiał zagrać na czymś porządnym. Jednak nasze nowe nagłośnienie nie będzie odbiegało od tego, co wtedy pożyczyliśmy.

Jak najlepiej promować obecnie imprezy? Media społecznościowe?

W tej chwili Facebook nie jest jakimś wielkim wyznacznikiem tego wszystkiego, wiadomo, trzeba współpracować z ludźmi ze środowiska mediów. Dziękuję tym wszystkim, którzy nas przez te dwa lata wspierali. Jednak zauważyliśmy, że bardzo dużą rolę odgrywa marketing szeptany. Ale nie ten internetowy, a prawdziwy. Jeśli wiemy, że planujemy dużą imprezę, możemy sprzedać taką informację kilku osobom, i wiemy, że w dobrej wierze, mimo, że zapewniają one, że nikomu nie powiedzą, pół Warszawy o tym wie. I to jest najlepszy marketing, tego nic nie pobije.

Czy zamknięcie innego dużego klubu o tym profilu, 1500m2, jakoś wpłynęło na waszą działalność?

Ciekawe pytanie, jeszcze ciekawsza odpowiedź: nie odczuliśmy jakoś bardzo tego zamknięcia. Wiadomo, wymienialiśmy się z 1500 datami, tak by nie wchodzić sobie w paradę. Dwie duże imprezy jednego dnia na mieście nie mają prawa się udać. Jednak po zamknięciu klubu na Solcu nie odczuliśmy jakiegoś przyrostu nowych osób, ale udało nam się pozyskać ludzi, którzy wcześniej o naszym istnieniu nie wiedzieli. Tak naprawdę, to najbliższy sezon pokaże co dało nam zamknięcie 1500m2.

No właśnie, ponieważ klub ten będzie reaktywowany, i to w bezpośrednim sąsiedztwie. Boicie się konkurencji z ich strony czy dalej będziecie współpracować?

Będziemy dalej współpracować, w tym środowisku chodzi o to, by nie rzucać sobie wzajemnie kłód pod nogi. A ja się tylko mogę cieszyć, że drugi potężny klub powstanie obok nas i będzie rotacja ludzi. W końcu będzie coś takiego jak „porządna Mazowiecka”. Czyli dwa kluby w niedużej odległości z dobrą muzyką. Wydaje mi się, że to dobrze wpłynie na imprezy nasze oraz klubu 1500. Między nami będzie tylko 400 metrów, więc jeśli komuś nie będzie się podobało tutaj lub tam, będzie mógł w każdej chwili zmienić miejsce. Bez zamawiania drogich taksówek.

Też trochę liczę na to, że ten ciężar klubowy przeniesie się nieco z Mazowieckiej w te okolice.

Mam nadzieję, że nasze dwa kluby zrobią porządne zagłębie klubowe i zainteresują ludzi dobrą muzyką, a nie „radiem”.

Widziałeś już przyszłą lokalizację klubu 1500m2?

Tak. Powiem tak: jeśli wzięli cały teren, jaki widziałem, to mogę tylko powiedzieć, że mają rozmach.

Zaprezentowaliście zajebisty line-up na nadchodzące miesiące, kiedy zaczęliście nad tym pracować i jak udało wam się to wszystko spiąć?

IMG_5031

Musisz zapytać mojej narzeczonej. Pochłonęło to masę czasu i wiele nerwów. Do paru artystów trzeba było się przekonać, o kilku walczyłem ponad pół roku.

Jak choćby o kogo?

Rodhad. Generalnie, trzeba ludziom zaprezentować różny przekrój muzyczny. Możesz to zobaczyć po zaplanowanych na jesień bookingach. One diametralnie różnią się od tego, co było przez ostatni rok czy dwa lata. Jest mniej osób związanych z kulturą stricte techno, ale mogę zdradzić, że jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Poszliśmy w stronę muzyki tech-house’owej: mamy Ame, Watergate Night, Anję Schneider, Thugfuckera. Bjarki to jest młody, niewyżyty koleś od Niny Kraviz, wiadomo, że się sprzeda. Jeden numer i gra wszędzie. Jest pełen asortyment, jak w dobrze zaopatrzonym sklepie. A pracowaliśmy nad tym wszystkim od marca.

Od kiedy interesujesz się muzyką klubową? Ja dość późno do tego dojrzałem.

Mnie to przyszło szybko, byłem w drugiej klasie liceum.

Sam również jesteś DJ’em, ale coś rzadko grasz. Dlaczego?

Po pierwsze, nie mam czasu. Po drugie, wolę rzadko, ale dobrze. Poza tym, wolę prezentować innych ludzi, ja spełniam też rolę promotora i organizatora. Trzeba pomagać innym, opiekować się artystą, robi się dużo obowiązków i z czegoś trzeba zrezygnować. Zaczynałem w trzeciej klasy liceum i na studiach, robiąc imprezy studenckie. Potem przyszedł czas na lokalne kolektywy, jak Time2Play, z którymi grałem wszędzie praktycznie w Warszawie. Później były jeszcze Luzztra i tak zostały po dziś dzień, a potem było już jak jest.

Skąd pseudonim Tika Milano?

I tu padnie ta sama odpowiedź: po prostu jest.

Z czego lubisz grać?

Zagram z tego co mi dasz. Winyle, płyty CD, kontroler, nawet telefon.

Czyli nie jesteś jednym z wielu wyznawców winyli?

Gdyby nie były takie ciężkie… Długie lata grałem tylko z winyli. Każdy powinien grać z tego, co lubi. Znam takich, którzy byli u mnie w klubie z dwoma pendrive’ami, a w plecaku mieli dwie płyty winylowe. Mówili, że ten utwór musi polecieć z płyty, bo to najlepiej brzmi w tym formacie. Znam też takich, którzy do nas przyjeżdżali z dwoma kejsami wynyli, ale i tak mieli pendrive’y, żeby coś tam dograć. Różnie z tym bywa, ale patrząc po tendencjach, to zawsze ta dyskusja będzie trwała. Dla mnie to jedynie kwestia wygody.

Czy prowadzenie klubu to Twoje jedyne zajęcie w życiu?

Nie no, jeszcze mam narzeczoną. Mam jeszcze parę zajęć, ale o tym dowiecie się w swoim czasie.

Czy słuchasz czegoś poza muzyką elektroniczną?

Lubię Radio Classica z muzyką poważną. Lubię radio Chilli, z chilloutem, a czasem wolę po prostu dźwięk ciszy. Na pewno nie lubię słuchać kawałków na Beatportu.

O, a z jakich nośników słuchasz muzyki? Płyty, serwisy streamingowe?

Na ogół słucham setów. Nie lubię słuchac pojedynczych utworów, wolę je wyłapywać z setów. Tak jak to się robiło kiedyś. Oczywiście pomijając godziny stania w sklepie z płytami vinylowymi bo to było moje ulubione zajęcie:) Moja przygoda z muzyką zaczęła się od tego, że Marika nagrała mix dla magazynu Lajf. i tej płyty nie mogłem dostać nigdzie. Pożyczyłem od kolegi, który okazał się być DJ’em i tak to się zaczęło.

Czyli w ogóle nie używasz Spotify?

Nie, i tak mi bateria w telefonie pada wystarczająco szybko od maili i Messengera. Jakbym miał jeszcze Spotify włączyć…

11113296_880208865349006_6390920233516818099_o

KONKURS

A teraz nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić do udziału w drugich urodzinach tego świetnego klubu, a z tej okazji mamy dla was konkurs! Do jedna podwójna wejściówka na urodziny w towarzystwie Hot Since 82.

Co zrobić, aby wygrać?

  1. Lajkujesz stronę Nowa Jerozolima.
  2. Lajkujesz stronę WixMag
  3. W komentarzu pod tym postem potwierdzasz udział w konkursie i wskazujesz gwiazdę, którą Nowa Jerozolima powinna zaprosić w kolejnych miesiącach. 😉
  4. Ten sam post udostępniasz.

Spośród osób, które wezmą udział w konkursie wskażemy dwie, które przekonają nas najmocniej swoją propozycją gwiazdy. Czas macie do czwartku (24 września), do godziny 12:00. Tego samego dnia wieczorem podamy nazwisko zwycięzcy. 😉

And the winner is… Helena Lendzion, która ustrzeliła gwiazdę, której i ja pragnę najbardziej – Recondite. 🙂

Napisz proszę maila na maciek@wixmag.pl, a dam Ci znać jak odebrać wejściówki. 😉

Do zobaczenia na parkiecie!

  • Kurdę na BFG w piątek jadę.

  • Sonja Radović

    Wg. mnie gwiazdą, która winna zagrać na zaproszenie klubu Nowa Jerozolima jest Solomun! Każdy jego występ jest jak bomba, która pozostawia spustoszenie w głowach fanów technicznych brzmień 🙂

  • Helena Lendzion

    Kogo mogliby zaprosić:
    Detlef, Slam, Alan Fitzpatrick, Argy, Luca Cazal, Yousef, Skream, Dubfire, Fabio Florido, Popof, Dosem, Jasper James, Richy Ahmed, Alex Pott, Recondite, Stephan Hinz, Bill Patrick, Kink, Dorisburg, Ness, Ramon Tapia, Renato Ratier, DVS1, Kolsch, Fur Coat, Dorian Paic.

    Dlaczego?
    Bo mogą 🙂

  • Anna Chmiel

    blodish ,adam beyer, Noir, AKA AKA, Monika Kruse

    Rene Bourgeois .

  • Jerzy Szelewicz

    Bicep, zdecydowanie wpasowałby się w klimat klabu

  • Ania Okulus

    cudze chwalicie swego nie znacie – ZAMILSKA!

    • W pakiecie z Jackiem Sienkiewiczem? 🙂

      • Ania Okulus

        pakiet lux! powinniśmy bookować polskich utalentowanych!

    • Helena Lendzion

      cudze chwalimy i swoje znamy 😉

      • Ania Okulus

        Swoja droga recondite bylo w 1500. Niesamowita noc 😀 mysle ze powtórka by sie faktycznie przydala

        • A ja byłem wtedy ignorantem i nie ogarniałem. Był też w Brzozowej…

  • chceSpodnie

    Ken Ishii, Gesaffelstein, Mr. Oizo, 2 Many DJs, Indecorum, Moodymann, 4mat, DJ Spooky, Digital Mystikz, Distance, The Orb (!), Boxcutter, Fukkk Offf, Panteros666, Atari Teenage Riot, Milanese, Dazed

  • Artur Chlebicki

    Jeżeli NJ leci ostatnio w tech house, to Joris Voorn ma naprawdę zacny repertuar w tym temacie 😀 Tego wariata to można słuchać i słuchać. A jeżeli liczycie na coś bardziej niszowego, nowego i w innych niż zazwyczaj klimatach – to od wczoraj Maduk jest zrzeszony z Hospital Records. Liquidy w najlepszym możliwym wydaniu – warto się zainteresować jeżeli macie ochotę na powiew świeżości – no i na wsparcie dnb z którym ostatnio w stolicy krucho!

  • Mery Osiecka

    najlepszy Oliver Koletzki, który zawsze przenosi w inny świat

  • Marcin Kiejna

    Ja nie będę rzucał wieloma nazwizkami, chciałbym usłyszeć nie tak znanego człeka ksywą Vril. Generuje świetne analogowe dźwięki, po prostu chciałbym usłyszeć ten trans na żywo 🙂

  • Vitalik Skutar

    Stephan Bodzin, M.A.N.D.Y

  • Viktoria Viktorovna

    N!co Stojan, Mano Le Though, Maceo Plex
    ostatni z wyżej wymienionych w Jerozolimie będzie bardzo dobrze brzmiał

    ooo i nicola cruz

  • Kamil Lusa

    DVS1, Oliver Koletzki, wspomniany w wywiadzie DJ Koze, Joris Voorn, Klaudia Gawlas, Chad Andrew, Maceo Plex

  • Damian ES

    Joseph Capriati